Posty

Żegnamy QupZillę

QupZilla towarzyszy mi mniej więcej od czasu, gdy Rekonq przestał być rozwijany. Teraz QupZilla odchodzi. Na szczęście nie aplikacja, a nazwa jedynie. Od następnego wydania (powinno być w sierpniu lub wrześniu, a w każdym razie wkrótce po opublikowaniu Qt 5.9.2) nazywać się będzie Falkon i jednocześnie staje się kolejną aplikacją rozwijaną pod auspicjami KDE. Nie zdziwcie się zatem, że przy jakiejś aktualizacji pacman będzie chciał odinstalować qupzillę i w jej miejsce umieścić falkona. Osoby korzystające z qupzilla-git będą prawdopodobnie musiały same przebudować sobie PKGBUILD (jak ktoś chce, to służę). Obecna rewizja (2.1.99.efff69b7b2) tworzy swój własny katalog z profilami w ~/.config/falkon. Dla zachowania swojego starego profilu konieczne jest zatem przeniesienie zawartości ~/.config/qupzilla do ~/.config/falkon. Podobnie tworzony jest nowy plik ~/.config/Falkonrc, który również możemy podmienić zawartością ~/.config/QupZillarc by móc korzystać z Falkona dokładnie w tym miejsc...

Zarządzanie zaporą sieciową w Plasma 5

Podzielone są głosy, czy istnieje potrzeba używania firewall na desktopie. Pewnie - i słusznie - większość stwierdziłaby, że reguły sieciowe winny być zdefiniowane w routerze. Niemniej jednak są osoby, które chcą je ustawiać w swoich komputerach. Powiedzmy sobie szczerze: choć linux dysponuje potężnymi narzędziami do regulacji zasad ruchu sieciowego, to dla zwyłego użytkownika ich ręczne ustawianie to czarna magia. W KDE4 istniał kiedyś moduł dla Ustawień Systemowych o nazwie kcm-ufw, który prosto zarządzał właśnie UFW. Moduł ten nie doczekał się jednak przepisania na Plasma 5 i z końcem roku powinien definitywnie wypaść ze świata KDE. W międzyczasie powstała nowa dystrybucja o nazwie Nitrux , która oprócz zmian w zakresie wyglądu Plasma 5 dostarcza również kilku aplikacji rozwijanych w ramach projektu. Pomiędzy nimi jest też Nomad Firewall . Aplikacja doczekała się wersji... 0.1, niemniej jednak jest ona funkcjonalna i na pewno dużo prościej przez nią zarządzać regułami zapory sieciow...

Powrót z przeszłości: Kooka

W zamierzchłych czasach narzędziem do skanowania oferowanym w ramach KDE była Kooka. O ile pamiętam, to nigdy nie ukazała się oficjalnie jej wersja dla KDE4, gdzie została zastąpiona przez skanlite. Ta pierwsza ponad skanowanie dokumentu dodawała możliwość jego rozpoznania przez jeden z trzech silników OCR. Tym samym kooka stawała się namiastką programów typu Recognita dla KDE. Namiastką, albowiem samo rozpoznawanie tekstu w linuksie, szczególnie polskiego tekstu, było bardzo ułomne. Obecnie nieco zapomnieliśmy o tej funkcjonalności komputerów i większość dokumentów jest po prostu zapisywanych w nieedycyjnych formatach graficznych, w tym w pdf. Obecnie takim narzędziem jest np. gimagereader dostępny w AUR w dwu wersjach: używającej bibliotek Gtk+ , przez co lepiej nadaje się dla środowisk o nie opartych oraz używającej Qt5 . Niemniej jednak, jak feniks z popiołu odradza się Kooka, która w większym stopniu zintegrowana jest z Plasmą (oparta o KF5). Aplikacja działa i na pewno nadaje si...

Huen, czyli kolorystyka Plasmy na podstawie tapety

Jakiś czas temu pojawił się w sklepie KDE dodatek do Plasmy, który umożliwia dostosowanie kolorystyki panelu do aktualnej tapety. Daje nawet trzy różne opcje owego dostosowania, które w efekcie dają kolor panelu w zależności od wyboru dominującego koloru tapety. Aplikacja nazywa się Huen i można ją pobrać ze sklepu, a następnie zainstalować skryptem znajdującym się w paczce (dostarczony jest również skrypt aplikację usuwający). Po instalacji program pojawia się w menu i można z niego korzystać w dwu dostępnych opcjach: jedna, w której zdajemy się na automatyzm w niej zawarty i druga, która umożliwia nam dostosowanie ustawień bardziej pod siebie. Po zaakceptowaniu zmian pojawia się w ustawieniach systemowych nowy wygląd pulpitu o nazwie Huen, który został przez nią zbudowany. Nie podoba mi się natomiast, że kompilując program dołączonym skryptem odbywa się ona z uprawnieniami roota. Między innymi z tego powodu postanowiłem zrobić dla Was PKGBUILD . Zdecydowanie więcej niż ode mnie dowi...

FocusWriter a sprawa polska

Ewentualnie innych języków, na które aplikacja ta została przetłumaczona. Z pewnego powodu prosty procesor tekstu FocusWriter wprawdzie buduje pliki lokalizacyjne (*.qm), ale ich nie przenosi w prawidłowe miejsce. Ot, prawdopodobna wpadka przy pracy z plikiem *.pro. W efekcie zbudowana z AUR aplikacja będzie działać wyłącznie w języku angielskim, choć mogłaby również w polskim. Istnieje bardzo proste obejście problemu. Podczas budowania paczki należy dokonać edycji pliku PKGBUILD i w sekcji package po: make INSTALL_ROOT="$pkgdir/" install dopisać: cp translations/*.qm $pkgdir/usr/share/focuswriter/translations Ewentualnie jeszcze trzeba będzie wybrać polski język interfejsu już w samej aplikacji. EDIT: Wszystko wskazuje na to, że wersja FocusWriter 1.6.5-2 dostępna od 3.07.2017 r. w AUR buduje już poprawnie paczkę i nie trzeba stosować powyższej sztuczki. Wersja focuswriter-git nie wymaga już również dodawania żadnych wpisów.

LibreOffice 5.4RC1 oraz 6.0alpha0

Od jakiegoś czasu są rozwijane wersje, które stanowić będą następców obecnych wydań LO. Ciekawostką, że wersja 5.4.x będzie ostatnią w linii 5.x, a dostępna od przyszłego roku będzie już linią 6.x. Wersje testowe 5.4 są już dostępne ze strony LO , także dla linuksa, jednakże - jak zwykle - są to wydania deb i rpm. Oczywiście są udostępnione także źródła. Wersja rozwojowa 6.0 jest głębiej ukryta i dostępna bezpośrednio z serwerów Document Foundation. W odróżnieniu od 5.4RC1 w tej wersji nie możemy się jeszcze spodziewać spolszczenia, choć możliwe jest oczywiście korzystanie z polskich słowników, czy innych reguł pisania. Jak zwykle namawiam osoby, które są chętne do testowania, by choćby w ten sposób włączyły się w rozwój oprogramowania. Jest jeszcze czas, by usunąć jakieś ewentualne niedoróbki. Jeśli zatem ktoś zechciałby się włączyć, to mogę zaproponować obie wersje pakietów (w przypadku 6.0 także z "instrukcją obsługi" jak ją aktualizować) dla Archa (także dystrybucji poc...

Dlaczego nie instalować pojedynczych paczek innych gałęzi systemu

Dystrybucje linuksowe zwykle zawierają "przejściowe" repozytoria, gdzie testowane są nowe paczki. Niektóre dystrybucje, z owych repozytoriów tworzą nawet niemal oddzielne gałęzie swych dystrybucji, a społecznościowa gawiedź dośpiewuje całą resztę, upatrując np. w Debian Testing ucieleśnienia dystrybucji rolling release. Zostawmy jednak Debiana, skupmy się na Archu i pokrewnych. W Archu dostępnych jest kilka repozytoriów. Podobnie w Manjaro. W strukturze repozytoriów tego pierwszego znajdziemy repozytoria z "dopiskiem" testing i dwa repozytoria z "dopiskiem" unstable (kde i gnome). Struktura gałęzi Manjaro jest praktycznie przeniesiona z Debiana, choć absolutnie niewiele ma z nim wspólnego. Ograniczę się do omówienia Archa, jednakże to samo ma zastosowanie do innych dystrybucji rolling release (to jest kluczowe), na pewno natomiast ma to 100% zastosowanie do dystrybucji, gdzie paczki zarządzane są przez pacmana. Otóż pojawiają się wpisy omawiające sposób ...